nadBiegam

Blog o bieganiu – dziennik treningowy

#2 trening do półmaratonu

Genialny pomysł – biegać po nocy w lesie. Nope! Przecież spadł śnieg i w lesie wszystko widać. Nope! Przecież się nie potkniesz. Nope! No dobra, z tym ostatnim przesadziłem, ale dwa razy nope to za mało, a musiałem podkreślić jak słaby był to pomysł :) Miało być 8 kilometrów, wyszło niecałe 6, w tempie prawie takim samym jak ostatnio. Nie miałem już dziś chęci ani siły na 2 kolejne kilometry.

Przeziębienie chyba jeszcze mnie nie odpuściło do końca. Jakoś brakowało siły do biegania, a do tego ciągły katar jest mocno deprymujący.

Poniżej wstawka z endomondo. Słabo to wygląda, ale ważne że udało się 2 trening w tym tygodniu wreszcie zrobić.

Las po ciemku zimą nie wygląda zbyt przyjaźnie. Coś w stylu jakby mateczka natura mówiła „Wypad, teraz mój czas na odpoczynek, głupi ludzie”. Takie mądrości przychodzą człowiekowi do głowy jak biega bez muzyki :)

2 Comments on #2 trening do półmaratonu

  1. Paweł
    18 stycznia 2013 o 12:34 (1708 dni ago)

    Masz jakąś czołówkę? Ja raz biegłem w lesie po zmroku i doszedłem do wniosku, że nigdy więcej. Nic nie widać, nie wiadomo czym skończy się kolejny krok.

    Odpowiedz
    • Wojtek
      18 stycznia 2013 o 12:40 (1708 dni ago)

      Zazwyczaj biegam z rana dlatego nie inwestowałem jeszcze w czołówkę, ale po zmroku jest chyba niezbędnym minimum. Myślałem, że skoro jest śnieg to będzie wszystko ładnie widać – mój błąd. Najgorsza właśnie jest ta niepewność przy każdym kroku. Trasa niby znana, bo biegałem tam dziesiątki razy, ale nigdy więcej takich eksperymentów bez oświetlenia :)

      Odpowiedz

Leave a reply to Paweł

Kliknij tutaj, aby anulować odpowiadanie.