nadBiegam

Blog o bieganiu – dziennik treningowy

5 trening do półmaratonu

To był ciężki trening. Najgorszy był rozjeżdżony śnieg na wejściu do lasu (od 0,65 km do 1,05 km i od 6,05 km do 6,45 km). Strasznie się tam ślizgałem i zapadałem po kostki w śnieg. Zawsze to był kawałek, który pokonywałem najszybciej w drodze powrotnej (jest tam z górki), ale zdecydowanie nie dziś :) Im dalej w las tym o dziwo lepiej. Gdzieniegdzie sporo śniegu, ale dało się biec :)
Wklejka z dzisiejszego treningu:

Leave a reply